Zastanawiałam się nie raz, co to znaczy być ekologicznym rodzicem. Czy wystarczy długo karmić piersią (i co to znaczy długo???), czyli pozwolić ciału produkować własny pokarm i nie zaśmiecać odpadami po mieszankach Ziemi, czy trzeba prać w orzechach piorących i kupować jedynie ekologiczną żywność? Czy noszenie dziecka w chuście jest ekologiczne? I co to jest ta ekologia?
Z pomocą przyszła mi Wikipedia, która wyjaśniła, że określenie ekologia, którego potocznie używamy w dużo szerszym i nieco zmienionym znaczeniu, oznacza naukę zajmującą się badaniem oddziaływań pomiędzy organizmami a ich środowiskiem oraz wzajemnie między tymi organizmami. Czyli, jak to rozumiem, być ekologicznym, to mieć świadomość tego, jak moje działanie wpływa na moje otoczenie i na środowisko, w którym żyję.
Byłam ciekawa „ekologicznego poradnika”. Znana nie tylko ze swojej muzycznej twórczości Reni Jusis, ale również jako mama o ekologicznym podejściu do życia razem z Magdą Targosz, reżyserką, dziennikarką i również „eko mamą” wzięły się za napisanie poradnika. Czy jest to książka dla tych, którzy są lub chcą być ekologiczni? Nie, nie, nie i jeszcze raz nie!
„Poradnik dla zielonych rodziców” ma przewrotny tytuł. „Zielony” oznaczać może ekologicznego, ale też niedoświadczonego rodzica. Autorki nie napisały zbioru porad, ale zadały pytania z poziomu własnych rozterek, jakie mały na swojej macierzyńskiej ścieżce, ekspertom. I tu można zacząć wymieniać całą plejadę ludzi, którym szeroko rozumiane rodzicielstwo jest bliskie i ważne. Przed każdą z rozmów któraś z Autorek pisze o swoich pytaniach i poszukiwaniach odpowiedzi w danym temacie. Chciałam napisać kilka słów o każdej/ każdym ze współrozmówców, ale nie starczyłoby mi tu strony. Można poczytać rozmowę z położną, doradczynią laktacyjną, masażystką dziecięcą, psycholożkami, doradcami chustowymi, „bobomigaczkami”, doradczynią żywieniową, pediatrą. Można czytać o wielorazowych pieluchach, naturalnych kosmetykach, robieniu zabawek, oszczędzaniu energii czy segregowaniu śmieci. Po każdej rozmowie jest po kilka stron praktycznych wskazówek- i to nie żadne skomplikowane przepisy czy porady!
Z czystym sumieniem mogę polecić tę książkę przyszłym mamom, które gubią się w gąszczu tłumaczonych sztampowych poradników dla ciężarnych. W „Poradniku dla zielonych rodziców” mówią polscy eksperci do polskich rodziców. Sama czytałam tę książkę zachłannie i czasem przyszła refleksja: „szkoda, że ja już tego nie zastosuję” ale dużo więcej olśnień: „tak! tego mogę spróbować!”. To poradnik dla rodziców- i tych przyszłych i tych obecnych. Rozmowy tam zapisane są niezwykle wartościowe, ważne, dające do myślenia. Mogą pomóc w znalezieniu własnej ścieżki macierzyństwa, rodzicielstwa, bliskości, dokonaniu świadomych wyborów. Pokuszę się też o stwierdzenie, że to książka, którą warto dać do przeczytania dziadkom- i choć mało w niej o mądrym wspieraniu młodych rodziców (o doulach jest ciepłe słowo!), to może on pomóc im zrozumieć wybory młodych rodziców. A przy okazji wypróbować kilka przepisów na potrawy, kosmetyki, oszczędzanie czy sprzątanie.
Jeśli jeszcze nie wiecie, co kupić na prezent rodzicom oczekującym dziecka, mającym małe dziecko czy przyszłym dziadkom – to jest odpowiedź!
Niech określenie „ekologiczny poradnik” czy „eko mama” nie odstrasza od kupna Poradnika tych, którzy sądzą, że z ekologią nie mają nic wspólnego. Jak przeczytacie, to okaże się, że jesteście bardziej ekologiczni, niż Wam się wydaje. Albo- możecie być! Sama siebie nie określiłabym mianem ekologicznego rodzica, ale po lekturze tej książki wiem, że jestem świadomym rodzicem. I na koniec, żeby pokazać, że tak też można- okazuje się, że „Poradnik” został wydrukowany na papierze z certyfikatem FSC, czyli w sposób przyjazny dla Ziemi. Od dobrych kilku tygodni używana, a ciągle ma swój zapach